Famili Centrum Diagnozy i Terapii

Krótka odpowiedź brzmi: praktycznie żadne pojedyncze zachowanie nie wyklucza autyzmu. Dziecko w spektrum może patrzeć w oczy, przytulać się, mówić pełnymi zdaniami i się uśmiechać. Mimo to w internecie i w gabinetach wciąż krążą listy zachowań, które rzekomo przekreślają diagnozę. Rozprawiamy się z najczęstszymi mitami.

Czy kontakt wzrokowy wyklucza autyzm

Nie. To najtrwalszy mit ze wszystkich. Część osób w spektrum unika kontaktu wzrokowego, ale część utrzymuje go bez trudu, a jeszcze inna część nauczyła się go utrzymywać świadomie, bo wie, że tego oczekuje otoczenie. W diagnozie nie pytamy, czy kontakt wzrokowy jest, tylko jak jest używany. Czy służy komunikacji, czy dziecko spontanicznie łączy spojrzenie z gestem i słowem, czy raczej patrzy, bo zostało nauczone, że trzeba.

Czy przytulanie i okazywanie uczuć wyklucza autyzm

Nie. Osoby w spektrum odczuwają emocje i przywiązanie tak samo głęboko jak wszyscy inni. Wiele dzieci z autyzmem przytula się chętnie, szuka bliskości rodzica, tęskni i okazuje radość. Różnica bywa w sposobie, nie w istnieniu uczuć. Niektóre dzieci przytulają się wyłącznie na własnych zasadach, inne potrzebują mocnego, wyraźnego docisku zamiast delikatnego dotyku. Czułość dziecka nie jest argumentem przeciwko diagnozie.

Czy dobra mowa i bogate słownictwo wykluczają autyzm

Nie. Spektrum autyzmu obejmuje zarówno osoby niemówiące, jak i osoby o błyskotliwej, dorosłej mowie. Dziecko może mieć zasób słów daleko przed rówieśnikami i jednocześnie nie umieć użyć tej mowy w swobodnej rozmowie. Typowy obraz to dziecko, które potrafi godzinami opowiadać o dinozaurach albo kosmosie, ale nie umie zapytać kolegi, czy się pobawią. W diagnozie liczy się komunikacja dwustronna, nie zasób słownictwa.

Czy zabawa z innymi dziećmi wyklucza autyzm

Nie. Wiele dzieci w spektrum bawi się z innymi i chce mieć kolegów. Trudność częściej dotyczy jakości tych relacji niż ich istnienia. Dziecko może bawić się obok rówieśników zamiast z nimi, może narzucać jeden scenariusz zabawy i rozpadać się emocjonalnie przy każdej zmianie reguł, może mieć jednego kolegę i zupełnie nie radzić sobie w grupie. Samo to, że dziecko bywa wśród dzieci, niczego nie rozstrzyga.

Co naprawdę bierze się pod uwagę w diagnozie

Rzetelna diagnoza nie opiera się na pojedynczych zachowaniach, tylko na całościowym wzorcu rozwoju. Diagnosta patrzy na komunikację społeczną, elastyczność zachowania, reakcje sensoryczne i historię rozwoju od niemowlęctwa. Standardem jest połączenie ustrukturyzowanej obserwacji, czyli badania ADOS-2, z pogłębionym wywiadem rozwojowym z rodzicami. Jak dokładnie przebiega takie badanie, opisaliśmy we wpisie o tym, czego spodziewać się podczas badania ADOS-2.

Skąd biorą się te mity

Głównie ze starych, stereotypowych wyobrażeń o autyzmie, budowanych przez filmy i opisy najcięższych przypadków. Przez lata diagnozowano przede wszystkim chłopców z wyraźnymi, klasycznymi objawami, więc dzieci o łagodniejszym obrazie, zwłaszcza dziewczynki, umykały systemowi. Skutek jest taki, że rodzice słyszą od otoczenia, a czasem nawet od specjalistów, że skoro dziecko patrzy w oczy i mówi, to na pewno nie autyzm. Takie zdanie potrafi opóźnić właściwą diagnozę o kilka lat.

Jeśli coś w rozwoju dziecka budzi Wasz niepokój, nie rozstrzygajcie tego na podstawie list z internetu. Badanie ADOS-2 w famili wykonujemy u dzieci od 1. roku życia, u młodzieży i u dorosłych — przyjeżdżają do nas rodziny z Katowic, Gliwic i całego Śląska. Wsparcie po diagnozie zapewnia też nasz psycholog dziecięcy w Bytomiu.

📅Bezplatna konsultacja 15 min